Spis treści
Stary stół balkonowy trafił do nas razem z mieszkaniem. Lakier popękany, kolor wyblakły od słońca, rysy na całym blacie. Wyglądał jak mebel, który powinien już dawno trafić na śmietnik – ale pod tą warstwą było całkiem solidne drewno. Postanowiliśmy sprawdzić, ile zajmie go uratować. Wyszły z tego dwie godziny roboty i 40 zł.
Przy okazji odnowiliśmy też taboret, który od miesięcy stał z boku bez celu. S
tół przed renowacją możecie zobaczyć na zdjęciach z artykułu o Płytkach na balkon w bloku – tam aranżowaliśmy balkon od zera i stołek balkonowy stoi w tle.
Czego potrzebujesz – lista materiałów
Nic specjalnego. Wszystko do kupienia w markecie budowlanym.
Lakierobejca Szybkoschnąca Dragon, kolor Palisander [LINK] – wybraliśmy lakierobejcę, bo łączy bejcowanie i lakierowanie w jednym produkcie. Barwi drewno i jednocześnie tworzy ochronną powłokę. Do samego stolika wystarczyłoby 0,2 l, ale kupiliśmy pojemnik 0,7 l – planowaliśmy przy okazji odświeżyć jeszcze kilka innych mebli drewnianych.
Papier ścierny + klocek do szlifowania [LINK] – klocek to niedoceniany zakup. Bez niego papier pracuje nierówno, nacisk jest przypadkowy i szybko boli nadgarstek. Z klockiem szlifujesz równo i prosto.
Pędzelek – płaski, zwykły.
Szmatka lub stara ściereczka do wytarcia pyłu po szlifowaniu. To cały zestaw.
Krok 1 – szlifowanie starej powłoki

Nie szlifowaliśmy stołu do gołego drewna – za dużo roboty i zupełnie niepotrzebne. Chodzi tylko o to, żeby zedrzeć wierzchnią warstwę starego lakieru i otworzyć powierzchnię pod nową powłokę. Do tego wystarczy papier o gradacji ok. 80-120 – zbiera starą warstwę bez niszczenia drewna pod spodem.
Jedno żelazne zasada: szlifujesz zawsze wzdłuż słojów, nigdy w poprzek. Inaczej zostawiasz rysy, które potem widać pod każdym wykończeniem. Klocek do szlifowania trzyma papier płasko i równomiernie dociska go do całej powierzchni blatu – bez niego trudno utrzymać równy nacisk na prostym blacie stołu.
Jeśli natrafisz na głębsze ubytki lub pęknięcia – warto je wypełnić szpachlą do drewna przed kolejnym krokiem. My mieliśmy szczęście, drewno było w dobrym stanie, żadnych większych uszkodzeń.
Krok 2 – czyszczenie przed malowaniem
Po szlifowaniu cała powierzchnia stołu była pokryta warstwą pyłu. Przetarliśmy blat suchą szmatką, a potem lekko wilgotną. Ten krok jest ważny – pył wchodzi pod lakier i potem widać go w odpowiednim świetle jako chropowatą, matową plamę.

Odczekaliśmy kilka minut, aż drewno wyschnie. Dopiero wtedy wzięliśmy się za malowanie.
Krok 3 – nakładanie lakierobejcy

Lakierobejcę nakładaliśmy pędzlem. Równe ruchy lewo-prawo, wzdłuż słojów. Pierwsza warstwa cienka – nie kładziemy od razu dużo, żeby produkt nie spływał i nie zbierał się w zaroślach.
Łącznie nałożyliśmy 3 warstwy. Między każdą czekaliśmy, aż poprzednia wyschnie – Dragon Szybkoschnąca żyje zgodnie z nazwą, więc przerwy były krótkie. Przed nałożeniem kolejnej warstwy przetarliśmy blat drobnym papierem ściernym – to wyrównuje nierówności i poprawia przyczepność następnej powłoki. Lekko, bez siły.
Kolor Palisander wyszedł dokładnie tak, jak chcieliśmy. Ciepły brąz, wyraźne słoje drewna, trochę ciemniejszy niż oryginał – ale na balkonie wygląda świetnie.
A co z taboretem?


Przy taborecie podeszliśmy inaczej. Stara warstwa schodziła bardzo łatwo, kształt był prosty – więc zdecydowaliśmy się zeszlifować całość do naturalnego drewna. Przeszliśmy od grubszego papieru do drobniejszego, aż do gładkiej powierzchni.
Na zaokrąglonych fragmentach klocek do szlifowania nie pomaga – trzeba szlifować ręcznie i wyczuć nacisk, żeby nie przetrzeć za głęboko. Na prostych płaszczyznach idzie to szybko.
Po przeszlifowaniu do gołego drewna lakierobejca wchodzi głębiej. Efekt jest trochę bardziej matowy i naturalny niż na blacie stołu, który tylko odświeżyliśmy. Obydwa podejścia mają sens – pytanie ile chcesz zainwestować czasu.
Efekt końcowy

Metamorfoza jest wyraźna. Stary drewniany stół wygląda jak nowy. Właściwie lepiej – Palisander pasuje do reszty balkonu bardziej niż oryginalny, wyblakły kolor.
Całość: 40 zł i dwie godziny. Nowy podobny stolik balkonowy to 150-300 zł w markecie. Profesjonalna renowacja mebli drewnianych u stolarza zaczyna się od ok. 1000 zł. Warto samemu spróbować, zanim się wyda.