Przejdź do treści
Ozdoby i dekoracje

Renowacja starego drewnianego stołu – 40 zł i dwie godziny

Bartłomiej Hojnacki 4 min czytania
Spis treści

Stary stół balkonowy trafił do nas razem z mieszkaniem. Lakier popękany, kolor wyblakły od słońca, rysy na całym blacie. Wyglądał jak mebel, który powinien już dawno trafić na śmietnik – ale pod tą warstwą było całkiem solidne drewno. Postanowiliśmy sprawdzić, ile zajmie go uratować. Wyszły z tego dwie godziny roboty i 40 zł.

Przy okazji odnowiliśmy też taboret, który od miesięcy stał z boku bez celu. S

tół przed renowacją możecie zobaczyć na zdjęciach z artykułu o Płytkach na balkon w bloku – tam aranżowaliśmy balkon od zera i stołek balkonowy stoi w tle.

Czego potrzebujesz – lista materiałów

Nic specjalnego. Wszystko do kupienia w markecie budowlanym.

Lakierobejca Szybkoschnąca Dragon, kolor Palisander [LINK] – wybraliśmy lakierobejcę, bo łączy bejcowanie i lakierowanie w jednym produkcie. Barwi drewno i jednocześnie tworzy ochronną powłokę. Do samego stolika wystarczyłoby 0,2 l, ale kupiliśmy pojemnik 0,7 l – planowaliśmy przy okazji odświeżyć jeszcze kilka innych mebli drewnianych.

Papier ścierny + klocek do szlifowania [LINK] – klocek to niedoceniany zakup. Bez niego papier pracuje nierówno, nacisk jest przypadkowy i szybko boli nadgarstek. Z klockiem szlifujesz równo i prosto.

Pędzelek – płaski, zwykły.

Szmatka lub stara ściereczka do wytarcia pyłu po szlifowaniu. To cały zestaw.

Krok 1 – szlifowanie starej powłoki

szlifowanie stołu

Nie szlifowaliśmy stołu do gołego drewna – za dużo roboty i zupełnie niepotrzebne. Chodzi tylko o to, żeby zedrzeć wierzchnią warstwę starego lakieru i otworzyć powierzchnię pod nową powłokę. Do tego wystarczy papier o gradacji ok. 80-120 – zbiera starą warstwę bez niszczenia drewna pod spodem.

Jedno żelazne zasada: szlifujesz zawsze wzdłuż słojów, nigdy w poprzek. Inaczej zostawiasz rysy, które potem widać pod każdym wykończeniem. Klocek do szlifowania trzyma papier płasko i równomiernie dociska go do całej powierzchni blatu – bez niego trudno utrzymać równy nacisk na prostym blacie stołu.

Jeśli natrafisz na głębsze ubytki lub pęknięcia – warto je wypełnić szpachlą do drewna przed kolejnym krokiem. My mieliśmy szczęście, drewno było w dobrym stanie, żadnych większych uszkodzeń.

Krok 2 – czyszczenie przed malowaniem

Po szlifowaniu cała powierzchnia stołu była pokryta warstwą pyłu. Przetarliśmy blat suchą szmatką, a potem lekko wilgotną. Ten krok jest ważny – pył wchodzi pod lakier i potem widać go w odpowiednim świetle jako chropowatą, matową plamę.

Odczekaliśmy kilka minut, aż drewno wyschnie. Dopiero wtedy wzięliśmy się za malowanie.

Krok 3 – nakładanie lakierobejcy

Lakierobejcę nakładaliśmy pędzlem. Równe ruchy lewo-prawo, wzdłuż słojów. Pierwsza warstwa cienka – nie kładziemy od razu dużo, żeby produkt nie spływał i nie zbierał się w zaroślach.

Łącznie nałożyliśmy 3 warstwy. Między każdą czekaliśmy, aż poprzednia wyschnie – Dragon Szybkoschnąca żyje zgodnie z nazwą, więc przerwy były krótkie. Przed nałożeniem kolejnej warstwy przetarliśmy blat drobnym papierem ściernym – to wyrównuje nierówności i poprawia przyczepność następnej powłoki. Lekko, bez siły.

Kolor Palisander wyszedł dokładnie tak, jak chcieliśmy. Ciepły brąz, wyraźne słoje drewna, trochę ciemniejszy niż oryginał – ale na balkonie wygląda świetnie.

A co z taboretem?

Przy taborecie podeszliśmy inaczej. Stara warstwa schodziła bardzo łatwo, kształt był prosty – więc zdecydowaliśmy się zeszlifować całość do naturalnego drewna. Przeszliśmy od grubszego papieru do drobniejszego, aż do gładkiej powierzchni.

Na zaokrąglonych fragmentach klocek do szlifowania nie pomaga – trzeba szlifować ręcznie i wyczuć nacisk, żeby nie przetrzeć za głęboko. Na prostych płaszczyznach idzie to szybko.

Po przeszlifowaniu do gołego drewna lakierobejca wchodzi głębiej. Efekt jest trochę bardziej matowy i naturalny niż na blacie stołu, który tylko odświeżyliśmy. Obydwa podejścia mają sens – pytanie ile chcesz zainwestować czasu.

Efekt końcowy

Metamorfoza jest wyraźna. Stary drewniany stół wygląda jak nowy. Właściwie lepiej – Palisander pasuje do reszty balkonu bardziej niż oryginalny, wyblakły kolor.

Całość: 40 zł i dwie godziny. Nowy podobny stolik balkonowy to 150-300 zł w markecie. Profesjonalna renowacja mebli drewnianych u stolarza zaczyna się od ok. 1000 zł. Warto samemu spróbować, zanim się wyda.

Jak podobał Ci się ten post?

Kliknij w gwiazdki i oceń!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak ocen! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Bartłomiej Hojnacki

Cześć, jestem Bartek. I po 30 zafascynowała mnie przyroda. Ponoć każdy coś w tym wieku musi wybrać ;D Prowadzę blog ogrodniczy, gdzie dzielę się swoimi doświadczeniami w uprawie roślin. To nie jest moja praca - robię to z czystej przyjemności. Kiedy nie grzebię w ziemi albo nie piszę, lubię chodzić na ryby. Jest w tym coś kojącego - siedzieć nad wodą i obserwować przyrodę. Mieszkam pod Warszawą, gdzie mam niewielki ogród, który jest moim małym rajem na ziemi.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się swoją opinią w komentarzu!x